środa, 17 grudnia 2014

Koncert charytatywny Gramy dla Piotrusia | Nowy Andergrant | Olsztyn

W niedzielę, 14 grudnia, w klubie Nowy Andergrant odbył się koncert charytatywny Gramy dla Piotrusia Wiśniewskiego w którym zagrali m.in. Łydka Grubasa, Bracia Soprano i Herson



Piotruś urodził się jako zdrowy śliczny chłopczyk. Do 5 roku życia jego dzieciństwo przebiegało szczęśliwie i bez zakłóceń. W 2012 roku w maju pojawiły się u niego gwałtowne poranne wymioty. Na początku lekarze podejrzewali grypę jelitową, potem pasożyty, padaczkę jednak po zrobieniu badań wykluczyli to. Zaczęła się nasza wędrówka po specjalistach - okulista, neurolog, różne badania, które nic nie pokazały. Nasze przerażenie rosło coraz bardziej bo najgorzej gdy nie wiadomo co się dzieje, a dziecko wymiotuje coraz częściej...W końcu trafiliśmy na oddział neurologiczny w Olsztynie, zrobiono tomograf komputerowy głowy i wtedy już było wiadomo- w maleńkiej główce naszego dzieciątka znajdował się duży guz, nie wiadomo jeszcze czy złośliwy, czy nie. Podejrzewano jednak medulloblastomę. Cały świat runął nam na głowę, nie mogliśmy uwierzyć w tą diagnozę, jak to możliwe rak u takiego małego dziecka??? Pamiętam tylko ten straszliwy ból, rozpacz i strach rozdzierający nam serce..Co normalny człowiek wie na temat raka? Tylko tyle, że ludzie na to umierają. Karetką zostaliśmy przewiezieni do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i trafiliśmy na oddział neurochirurgii. Tam zrobiono Piotrusiowi rezonans magnetyczny, który potwierdził diagnozę - duży guz w tylnej jamie czaszki, trudno dostępny ale na szczęście operacyjny. Mimo, że operacja była bardzo niebezpieczna, przebiegła bez większych powikłań, musieliśmy czekać na wyniki z pobranej próbki guza. Piotruś bardzo ciężko dochodził do sił po tym zabiegu. Był strasznie słaby, obolały płaczliwy i nerwowy. Pojawiły się też komplikacje i przeszedł jeszcze zabieg neurochirurgiczny. Miał do nas, żal że pozwoliliśmy zrobić mu taką krzywdę :(((( To był bardzo ciężki okres...Wyniki przyszły po tygodniu i były dla nas druzgoczące- nowotwór złośliwy mózgu Medulloblastoma IV st. złośliwości. Nie potrafię opisać w słowach co wtedy czuliśmy :((( Trafiliśmy na onkologię i zaczęliśmy bardzo trudną, długą i wyczerpującą walkę z chorobą. Organizm naszego Piotrusia musiał się zmierzyć z chemioterapią i radioterapią. Wypadły mu wszystkie włoski, bardzo schudł, wymiotował, był bardzo słaby i obolały :( Jednak po 1,5 roku wygrał!!! Naiwnie wierzyliśmy, że mamy to już za sobą, niestety życie pokazało, że wiara wiarą a i tak będzie co ma być...Nowotwór uśpił naszą czujność, pozwolił uwierzyć, że cały ten koszmar mamy za sobą, poczekał aż zaczniemy na nowo budować swoje życie, nie dawał żadnych objawów, a w momencie w którym najmniej się tego spodziewaliśmy uderzył w nasze dziecko ze zdwojoną siłą!!! Tym razem okazało się, że w Polsce nie mamy szans z nim walczyć, nie ma na niego wystarczająco skutecznych leków :((( Wpadliśmy w czarną rozpacz, załamaliśmy się, zostaliśmy powaleni na kolana...Jednak w pewnym momencie obudził się w nas bunt!!! Nie pozwolimy by rak odebrał nam dziecko, skoro tutaj nie mogą nam pomóc, będziemy szukać ratunku za granicą.Lekarze też nam pomagali w poszukiwaniach ratunku dla Piotrusia. Cała rodzina zmobilizowała się do pomocy- szukanie adresów najlepszych klinik na świecie, tłumaczenie dokumentacji medycznej na język angielski, korespondencje emailowe z lekarzami z zagranicy itp.Po wielu staraniach udało się nam znaleźć klinikę w Austriii,Jedyne miejsce na świecie gdzie wprowadzają terapię , która daje pozytywne efekty. Nie ma tego nawet w USA ale tam wkrótce będą leczyć tym sposobem. A w Polsce? Może za 20 lat.. Dla nas jest to ogromna szansa i musimy tam jechać . Zrobimy wszystko skoro jest światełko w tunelu. Z pomocą Was wszystkich damy radę. Termin przyjęcia do Kliniki Uniwersyteckiej w Wiedniu został już ustalony na 1 grudnia. Spieszmy się ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ !!!! Prosimy wszystkich o pomoc dla Piotrusia!